Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

24.10.2011

Piórnik

Dawno temu pokazywałam Wam piórnik, który zawsze ze sobą noszę. To nie jest jedyny piórnik jaki zrobiłam. W swoich zbiorach mam coś jeszcze - coś, co jest pakowne do granic możliwości i nie wygląda wcale tak źle! Tak mi się przynajmniej wydaje ;)


Ten piórnik również wykonałam ręcznie, zszywanie, łączenie... I najważniejsze - ozdoby.


Co o nim sądzicie?

28.07.2011

Kwiatki - bratki

Kilka dni temu, w trakcie niezobowiązującej rozmowy (o kolczykach) z koleżankami z pracy, nieopatrznie powiedziałam "Jeśli chcesz, to ci nawet bratki zrobię!". Było to powiedziane do koleżanki E., która nie zdążyła odpowiedzieć, gdyż koleżanka A. krzyknęła na cały pokój "Mi zrób! Czerwone!". Challenge accepted! ;)


Przyznaję - były to jedne z najtrudniejszych kolczyków jakie zrobiłam. Samo szycie zajęło mi mniej więcej 3 godziny. Każdy detal przyszywałam osobno, by później stworzyć z tego piękną całość. Chciałam by kolczyki były wykonane solidnie. Pierwszy raz pracowałam z filcem jako elementem garderoby, gdyż wcześniej wykorzystywałam go do ozdoby kartek, albumów i tym podobnych rzeczy. Materiały które miałam w domu nie nadawały się idealnie do stworzenia biżuterii "na lata" dlatego często łączyłam dwa kawałki filcu. Starałam się ukryć każdą pętelkę i łączenie szwów.


Praca była satysfakcjonująca. Już dawno nie czułam "tego" bólu w plecach i w szyi. Do roboty zabrałam się zaraz po przyjściu do domu i nie żałuję! Sobie udowodniłam, że cokolwiek wymyślę - mogę zrobić, a koleżance, że nie rzucam słów na wiatr ;)


Największym komplementem jest dla mnie to, kiedy widzę moje małe dłubaniny w użyciu. Mam wtedy pewność, że to, co zrobiłam naprawdę się podoba, a osoba dla której to zrobiłam czuje się w tym na tyle dobrze, że co jakiś czas wpada na pomysł przewietrzenia tych cudów ;)

21.07.2011

Czarny Notes

W którymś z poprzednich postów wspominałam o moim Czarnym Notesie z przepisami. Kupiłam go w Danii, zupełnie nie wiem czemu - notes jak notes, w Polsce też do dostania. Chyba po prostu urzekł mnie swoją prostotą i tyle! Długo leżał, bo nie wiedziałam do czego go wykorzystać.

 
Pewnego dnia, mój Dziadek Waldek przyniósł mi gazetkę z przepisami. Był to cotygodniowy dodatek do gazety, którą czytał. Jak możecie się domyślić, dość szybko zostałam "zawalona" stertą przepisów, które dzielnie studiowałam. Niektóre z nich wydały mi się tak interesujące, że warte zapamiętania, czyli wycięcia z gazety i schowania do... Czarnego Notesu! Tak właśnie narodził się pomysł mojej kuchennej biblii, do której wklejam lub wpisuję wszystko to, co mnie kulinarnie zainteresuje.



Dla ułatwienia, zeszyt podzieliłam na kilka działów, m.in.: słodkości, dania wegetariańskie, grill, dania rybne, napoje. To naprawdę ułatwia mi szybkie znalezienie dania, kiedy usłyszę pytanie "co na obiad?" ;)
Wszędzie znajduję mnóstwo propozycji i pomysłów na gotowanie, wszystko skrzętnie notuję, i mimo iż notes wydaje się dość duży, boję się, że pewnego dnia nie znajdę w nim wolnego miejsca.


Czy Wy macie jakiś sposób by zebrać inspiracje, które otaczają Was każdego dnia?

PS Kakaowe wycinanki pochodzą ze strony Rynn. Polecam stronę i ciasteczka!

10.07.2011

Smolinos

Każdy kwiat ma w sobie coś charakterystycznego. Kiedy chcesz powąchać lilię, uważaj, bo na pewno pobrudzisz sobie nos! Dlatego właśnie moja mama nazywa te kwiatki "smolinosy" bo smolą nos ;)
Jakiś tydzień temu byłam na naszej działce, zauważyłam piękną pomarańczową lilię. Mama zaproponowała bym urwała, i wzięła do domu tego smolinosa. Tak też zrobiłam. Ale co mi po jednej lilii, kiedy mam same szerokie wazony? W drodze do domu zerwałam kilka chwastów, i takie o to kwiatki przywiozłam ze sobą:


Podczas przycinania kwiatów miałam ogromną "pomoc" ze strony mej futrzastej przeszkadzajki...


 

Udało mi się uchronić kwiaty przed moim kotem, dzięki czemu mogę się teraz cieszyć takim widokiem:


 

A czy Wy lubicie polne kwiaty? Często tworzycie własne bukiety?

30.06.2011

Kocie zabawki

Moja kotka nie jest wybrednym zwierzęciem, zadowoli się najtańszymi i najprostszymi zabawkami, które znajdują się w moim domu "przy okazji". Lubi na przykład korki z kartonów mleka lub soku, najbardziej te, które mają nożyki - to nic, właśnie takie najczęściej kupuję. Kot się cieszy, bo jest zabawka, a ja się cieszę, bo kot się cieszy :P
Któregoś dnia postanowiłam urozmaicić jej wybór zabawek. Jako pierwsza powstała grzechotka z rolki po papierze toaletowym:


Do środka wsypałam garstkę kaszy, dziury zakleiłam kartką. Nic trudnego!

Kolejną zabawkę zrobiłam z kartonu, instrukcję znalazłam na stronie Marmalade pet care. Posiadam również instrukcje do pozostałych zabawek, ale jeszcze nie wcieliłam ich w życie. Póki co, mój kot zapoznał się tylko z jedną z nich - "jak toy":


Obie zabawki cieszyły się dość sporym zainteresowaniem jednak po kilku tygodniach grzechotka poszła w zapomnienie (mój kot lubi zabawki, które może przenieść w pyszczku) a jak toy został po prostu rozszarpany ;)

Największym zainteresowaniem mój kot obdarzył jednak kartonowy dom, jaki mu kiedyś zrobiłam. Żałuję tylko, że nie został uwieczniony na fotografii... Miał budkę, miejsce do odpoczynku, mnóstwo schowków, w które chowałam mu smakołyki. Miał też piłeczki na sznurkach, którymi mógł się bawić. Domek został wyrzucony nie dlatego, że został zdewastowany przez kota, ale dlatego, że robotnicy, którzy remontowali mi kuchnię, potraktowali go jako skrzynkę, do której mogą włożyć narzędzia i robocze ubrania.... Nie udało mi się uratować tego domku, bo za późno się zorientowałam, że robotnicy nie tylko nie szanują własnych rzeczy, ale i rzeczy swojego pracodawcy. Tych ludzi nie polecam! ;)
Za to polecam wymyślić zabawki, które mogą zadowolić wasze koty :)

8.06.2011

Klucz wiolinowy

Nie lubię patrzeć, kiedy mój sprzęt elektroniczny się niszczy. Wszystko co noszę w torbie (np. telefon) ma pokrowiec zabezpieczający.  Od kilku lat noszę ze sobą odtwarzacz mp3, bo bardzo lubię, kiedy towarzyszy mi muzyka.


W takim małym zawiniątku kryje się całkiem poręczny sprzęt ;)


W środku pokrowiec wyłożony jest mięciutkim materiałem frotte


 Z zewnątrz wyhaftowałam (hahaha) klucz wiolinowy - w końcu to pokrowiec na muzykę!


Jest mały, zgrabny, ładny... I mój własny! ;)

1.06.2011

Błyskotki

Nie ma co ukrywać - lubię się czasem wystroić ;) Jak możecie się domyślać, część mojej kolekcji zrobiłam własnoręcznie. Lubię minimalizm i proste formy, dlatego większość moich kolczyków (i nie tylko) wygląda dość przeciętnie. Na szczęście zupełnie mi to nie przeszkadza!

Najpierw pokażę kolczyki ze sztucznymi kamyczkami:


Jednak moi ulubieńcy kryją się na tym zdjęciu - kolczyki z naturalnymi kamieniami:


Pewnie myślicie "co tak mało?". Ano mało dlatego, że praktycznie wszystko co robię, robię na prezenty :) Dla siebie zostawiam tylko niewielką cząstkę tego co "tworzę". Za to lubię czasem dopasować sobie naszyjnik lub bransoletkę... Jeśli będziecie chcieli zobaczyć właśnie tę część mojej kolekcji - napiszcie!
To co? Które dziś założyć? ;)

30.05.2011

Zawsze pod ręką

Kilkanaście lat temu wpadła mi do ręki przepiękna wstążka. Co prawda mocny róż nie jest moim kolorem, jednak delikatna struktura materiału bardzo mnie urzekła. Zastanawiałam się jak ją wyeksponować? Jedyna możliwość - znaleźć odpowiednie tło.


Tak właśnie powstał mój ręcznie robiony piórnik. Jak już kiedyś wspominałam - uwielbiam taką dłubaninę! Ciekawe czy domyślacie się co było impulsem, żeby usiąść i zacząć szyć? ;)


Piórnik ma już jakieś 5 lat, więc nie dziwcie się, że na guziku widać wytarcie koloru. Noszę go naprawdę wszędzie, w każdej większej torebce.


Potrzebujesz długopisu? Dobrze trafiłeś, bo tak się składa, że zawsze mam coś pod ręką ;)

24.05.2011

Broszka

Od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na zabawę z materiałem. Wpadam wtedy w wir szycia; nitki, igły i nożyczki otaczają mnie tak długo, dopóki nie skończę... Tak samo było z tą broszką:


Szyłam ręcznie, na szczęście nie zajęło mi to dużo czasu, bo taka mała rzecz nie jest pracochłonna.
Bardzo lubię ją za kształt i zestawienie kolorystyczne.




Najwyższy czas na nowo wyciągnąć ją z szafy i trochę przewietrzyć ;)