Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszka. Pokaż wszystkie posty

11.07.2011

Omlet z gruszką

Wczorajsza niedziela powitała mnie ulewnym deszczem i burzą. Pogoda zmieniła się w ciągu 15 minut tak diametralnie, że byłam pewna, iż ten dzień spędzę w domu.
Skoro deszcz pokrzyżował mi plany wyjściowe, postanowiłam zająć się moim śniadaniem. Pierwotny plan zakładał kubeczek twarożku z pomidorem, jednak ze względu na burzowe chmury, postanowiłam osłodzić sobie poranek. A gruszka mi w tym pomogła!


Omlet - jak omlet, jajo, mleko i mąka. Właściwie to wyszedł mi sztywniejszy naleśnik, który miał stanowić bazę, tło dla gruszki, dlatego nie dodawałam do niego cukru.
A gruszka? Pokroiłam ją na ćwiartki i podsmażyłam na masełku. Alena tym nie koniec! Kiedy gruszka była już delikatnie złocista od masełka, zalałam ją złotym syropem, obtoczyłam w nim każdą ćwiartkę mojej gruszki i poczekałam aż złoty syrop lekko zgęstnieje. Dopiero tak przygotowaną gruszkę położyłam na moim omlecie.


Burzo! Dziękuję, że nawiedziłaś moje miasto! Dzięki Tobie moje niedzielne śniadanie było wyjątkowe :)